UWAGA na wstępie dla grających: wydawnictwo Ravensburger (w przeciwieństwie do Portalu i Lucky Duck) trochę wykazało się amatorszczyzną, a strona podana w pierwszym, wprowadzającym dokumencie do śledztwa przekierowuje "do nikąd". Jako cwany śledczy doszedłem do tego jaka jest prawidłowa strona (w j. ang.) bez korzystania z jakiejkolwiek wyszukiwarki, ale tym, którzy tej wymuszonej "zagadki" :) nie chcą rozwiązywać, podaję stronę docelową (i nie jest to strona wydawnictwa). Na stronie:
legacy.thinkfun.com/coldcase
podaje się numer sprawy, która w zasadzie prowadzi docelowo do strony tej konkretnej sprawy (bezpośredni link):
legacy.thinkfun.com/coldcase/bailey.php
Jak widać nawet nie jest to oryginalny adres tego wydawnictwa, a sama strona wygląda bardzo prosto (zwłaszcza w porównaniu do tej dot. Detektywa).
Zabójczy artykuł to analityczna gra śledcza z bardzo ciekawym scenariuszem, który imituje prawdziwe morderstwo i nasze działania, by sprawę rozwiązać, a sam scenariusz jest ciekawszy od tego w grze Detektyw (z wyd. Portal Games). Otrzymujemy w grze stertę papierów do analizy i cała nasza praca (bo jest to praca czyli dobry symulator śledztwa - a mniej gra) polega na wyłonieniu z nich faktów, często nie tak oczywistych na pierwszy rzut oka i ukrytych, oraz powiązaniu ich razem ze wszystkich dokumentów (w tej sprawie w większości złożonej z maszynopisów przesłuchań kilku świadków oraz kilku dokumentów pomocniczych). W tym sensie ta gra wygrywa dla mnie na starcie ze wszystkimi ograniczonymi do jednego puzzla-zagadki escape roomami. Treść jest przekonująca i realistyczna, miejscami troszkę naciągana, i czujemy się tak, jakbyśmy naprawdę mieli za zadanie wykryć sprawcę morderstwa. Nie jest idealnie, zdarzały się przesłuchania, które były przeprowadzane zbyt pobieżnie, a największą dla mnie wadą w tej sprawie jest fakt, że wiele informacji jest podawana przy okazji, których nie obejmuje samo śledztwo - a my mamy poprawić robotę po policji, która nie wykryła sprawcy, i otrzymujemy zadanie "po fakcie" przeanalizowania tych samych materiałów, którymi oni dysponowali w lepszych okolicznościach (bo je tworyli i mogli zapytać przesłuchiwanych o cokolwiek - i powinni byli to zrobić co najmniej 2 razy, wracając z kolejnymi pytaniami). Jednak pomijając ten naciągany dla potrzeb gry fakt, sam scenariusz na tyle jest ciekawy i różni się od typowych scenariuszy śledczych z panem/panią X zabitą w posiadłości Y przez zbiór podejrzanych A, B, C, D i E, że z zaciekawieniem do niego przysiadłem. Abstrahując jednak od dobrej jakości merytorycznej warstwy, wykonanie materiałów jest raczej słabe, są to cienkie dokumenty, które bardzo łatwo przez przypadek podniszczyć, jeśli tylko nie będziemy ostrożni - tak więc, choć teoretycznie moglibyśmy je nawet zabrać na wycieczkę (ze względu na to, że mało miejsca zajmują, bo jest to zaledwie po wyciągnięciu pudełka plik dokumentów w papierowej teczce), to niekoniecznie będzie to dobry pomysł ze względu na delikatność "rekwizytów" do analizy, chyba, że będziemy z nich korzystać bezpiecznie w zamknietym pomieszczeniu. W przeciwieństwie do Detektywa czy Kronik Zbrodni, tutaj jednak jednorazowość jest bardzo ewidentna i nie ma sensu czytać raportów i dokumentów po tym, jak już rozwiążemy sprawę. Pomimo wspomnianych wad, sprawa jest na tyle ciekawa, że warto ją przerobić.