Bardzo bym chciał żeby ta gra była epicką naparzanką w kosmosie, galaktyczną interakcją z wieloma elementami strategii, taktyki, negocjacji, ALE NIE JEST. Przez 80% czasu gry trwa bezkonfliktowa indywidualna optymalizacja zasobów, a pozostałe 20% to pojedyncze rundy, w których w końcu dochodzi do walki. Mechaniki ekonomiczne w Eclipse mają sens, poziom losowości mi nie przeszkadza tylko no właśnie zgadzam się z opiniami, że to jest gra dla wielbicieli gier euro, którzy przez kilka godzin chcą budować swoją planszetkę, zbierać kafelki i być może wygrać grę bez znaczącej interakcji z innymi. Gdyby wyciągnąć taką esencję z całej rozgrywki z tego co faktycznie wydarzyło się pomiędzy graczami, poziom interakcji, dyskusji, zwrotów akcji i ciężkość decyzji to dla mnie są to może dwie rundy gry w Pax Renaissance, Pax Pamir lub Roota i te gry polecam. Opinia po 6 partiach w skłądzie 3-5 osób.
W grze stajemy na czele międzygwiezdnej cywilizacji i to już pełnokrwisty 4X zaczynam od eksploracji, żeby zwiększyć swój zasięg, ale i stan posiadania.
Odkrywając na początku kafle kolejnego teren modlimy się, żeby nie było tam rywali, wtedy od razu możemy umieści swoje dyski wpływów w danym sektorze. Pełnia szczęścia jest, gdy obszar umożliwia zwiększenie produkcji zasobów (pieniędzy, nauki i materiałów).
Bardzo podobało mi się, że najpierw musimy przeprowadzić badania technologiczne, a dopiero później możemy skorzystać z wynalezionego ulepszenia. A ulepszać będziemy mieli co, bo komputery pokładowe, działa i rakiety, kadłuby, źródła energii, napędy statków. Będziemy robić dużo ulepszeń, żeby nasza flota była szybka i bardzo niebezpieczna.
Będziecie chcieli budować statki, żeby flota była jak najliczniejsza, ale nie żeby kogoś zaatakować tylko po to, żeby się bronić. "Nie spokojnie ja nie będę Cię atakował" te słowa będą często padały, aż do dwóch ostatnich rund. Wtedy myśliwce, krążowniki i pancerniki będą krążyć, a kości fruwać po planszy radość z rzutów udanych, będzie przeplatać się z grymasami przegranych.
Walka w Eclipse jest rozstrzygana poprzez kości.
. Inicjatywa może decydować o kolejności, w jakiej jednostki będą atakować, co może mieć duże znaczenie w kontekście użytych technologii.
Możemy wykorzystywać posiadane technologie (np. ulepszony pancerz czy broń) mają duży wpływ na statystyki jednostek, zwiększając ich efektywność w starciu. Na przykład, możesz opracować technologie, które zwiększą siłę ataku twoich statków lub poprawią ich obronę.
Każda jednostka w grze ma określoną wartość ataku i obrony, a sama walka rozstrzygana jest za pomocą rzutów kośćmi. Im wyższe wartości jednostek i technologii, tym większe szanse na trafienie przeciwnika. Na końcu rundy walki jednostki, które otrzymały obrażenia, zostają usunięte z gry, a gracz może kontynuować walkę lub się wycofać.
Losowość kości była najbardziej wkurzającym elementem w grze, ale taki jej urok.
Monumentalna kapitalnie prezentująca się na stole gra, każda figurka statku, planszetki graczy, kafle terenu wszystkie elementy gry bardzo mi się podobały i oby więcej gier było tworzonych z taką jakością.
Epicka walka w kosmosie i gdyby temat był inny, niż kosmos moja ocena byłaby wyższa, klimatycznie znacznie bliżej mi do Clash of Cultures
8/10
Spróbowałem raz, po wyższej pozycji w rankingu bgg niż mój ulubiony clash of cultures myślałem że będzie super, niestety, gra sprawiła mi zero frajdy, już wolałbym zagrać w jakieś porządne normalne euro niż w średnie euro z doklejonymi walkami statków w kosmosie.
Dobry tytuł na 2-4 godziny, głównym minusem tej gry jest losowość, jeśli masz pecha w początkowym dobieraniu kafli to potem musisz się ratować dobra gra nad stołem. Grę poprawia dodatek z kolejnością gry wg kolejności pasowania, nie trzeba go kupować, można sobie samemu sklecić jakieś numerki.