Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
226,99 zł
Dostępna

Talisman: Magia i miecz (5. edycja)

Liczba graczy: 2 - 6
Czas gry: 90 - 120 minut
Wiek od: 12 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Autorzy: Robert Harris
Premiera: 01.08.2024
Wydanie polskie: Avalon Hill
Wydanie oryginalne: Avalon Hill
Nadchodzi świt Nowej Ery. Talizmany spadły z nieba, zwiastując wyprawę po Koronę Władzy. Pretendenci wszelkiej maści przygotowują się do rywalizacji o ten najpotężniejszy artefakt stworzony przez Bogów. Ten, kto posiądzie koronę, będzie rządził światem podczas nadchodzącej ery. Koronę wykonano w dawnych czasach, które znane są dziś tylko z mitów. Choć legendy o jej wykuciu różnią się szc... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Talisman jak to Talisman... Jest to moje guilty pleasure. Mimo posiadania wielu innych, lepszych, planszówek w kolekcji tak nadal od czasu do czasu zdarzy nam się zasiąść do tej gry. Zwykłem mawiać, że Talisman to chińczyk z dodatkami :D I nie jest to dalekie od prawdy. Jest to okej opcja, aby wprowadzić kogoś bardzo młodego w świat planszówek ze względu na brak skomplikowania. Tak samo sprawdzi się fajnie w momencie, jak po prostu chce się usiąść ze znajomymi na jakieś dwie godzinki i odprężyć się przy planszy, turlając kostką i rozmawiając ze sobą na jakieś niepowiązane z rozgrywką tematy. Piąta edycja wprowadziła trochę zmian mających na celu przyspieszenie rozgrywki i w sumie to te zmiany oceniam na plus. Tak samo powiększenie figurek bohaterów. Na minus jednak jest kilka innych kwestii... Tak jak figurki bohaterów powiększono, tak zabrano nam dwie fajne opcje względem poprzedniej wersji - Minstrela i Druida. Powiększenie kart i zmiana ich designu - Wyglądają jak wyplute przez AI, zwłaszcza rewersy. Większe karty są teoretycznie dobrą zmianą... ale przestają taką być jak zdamy sobie sprawę z tego, że przy okazji zmniejszono planszę. Tym samym, większe karty na mniejszych polach zajmują niesamowicie dużo miejsca. Końcowo, to trulanka bez głębii, ale nadal dla mnie i moich znajomych przyjemna jako odskocznia od "rutyny".
Z gier o kręceniu się w kółko po rzucie kośćmi Monopoly jest lepsze (nie rzucajcie we mnie wynikim 9 z kości k6 z bonusem +3 po ponownym przeturlaniu!), ale Talizman ma także parę przewag nad Monopoly. (Z tych dwóch, Teotihuacan jest jeszcze lepszy, ale to dlatego, że autor zrozumiał, że lepsze od rzucacania kośćmi by przesuwać pionki do okoła planszy jest to, kiedy same kości się do okoła niej przesuwają! Taki patent warto zastosować i w "Talizmanie Gra Kościana" - dużo kości, zero figurek!). Lepszymi cechami w porównaniu do Monopoly są możliwa bezpośrednia interakcja między postaciami (a nie tylko graczami), w tym walka między bohaterami i możliwość zabrania np. przedmiotu, mimo losowości większy wybór, emocje przy rzutach koścmi prawie jak w Monopolu, sprowadzenie tego w sumie prostego dungeon-crawlingu do tego, co RPG'owi dungeonowcy lubią najbardziej, czyli ciągłej nawalanki na przemian ze zdobywaniem lootu, i w sumie tyle. Chodzimy po polach ze sztywnymi opisami, w stylu rzuć k6 i odczytaj wynik: 1. dodałeś nowy okaz motyla do swojej kolekcji, 2. rozwaliłeś czarnoksiężnika, 3. zmieniłeś księżniczkę w żabę, 4. wykradłeś smoka skarbowi, 5. na odwrót, 6. rzuć jeszcze raz (a jeśli masz dobry charakter, to rzuć 7 po 7 razy, bo rzucania nigdy za dużo). Tak, te opisy przy polach są trochę od czapy, a nawet bardzo, ale ważne, że narracja buduje przygodowy klimat! I tak sobie chodzimy od pola do pola, rzucamy kośćmi, czasem wypadnie to co chcemy, ale zwykle krążymy wokół pola, na które chcielibyśmy wejść, stajemy się coraz silniejsi, by w końcu wejść na środkowe części planszy. W czym Monopoly jest lepsze: zbieramy zestawy, które w dodatku mają reprezentację na planszy, negocjacje mają duże znaczenie, dostajemy szereg niestandardowych pól, które nie wydają się przypadkowe (w Talizmanie wszystkie są jakby każde z innej planety), przez co ma się wrażenie, że Talizman zaprojektował zapalony RPG-owiec z płaskomózgowiem. Co by się przydało zrobić w Talizmanie, by go poprawić: przemyśleć od nowa mechanikę lootu i odwiedzanych pól oraz powiązać je ze sobą, sprawić, by konsekwencje były bardziej wyraźne jak w Monopolu, słowem postawić na integralność mechaniki. Talizman wydaje się zatem grą zrobioną przez starsze dzieci, które o projektowaniu gier mają blade pojęcie. Nie zmienia to faktu, że gra ma coś w sobie, ten element podróżowania z oryginalnych, niezniszczonych dziwnymi, przekombinowanymi pomysłami, klasycznych światów fantasy, w których dobry rycerz bije złych trolli i vice versa (dobry troll bije złych rycerzy), i że mimo, iż skaczemy dość losowo z pola na pole, to jest w tym element przygody. Gdybym dzisiaj miał stworzyć następcę Talizmana, pomyślałbym o takich grach jak Alchemicy (swoją drogą polecam), w których nie chodzi o to, że zbieramy składniki - chodzi o to, że to zbieranie ma swój bardzo kluczowy cel, a samo zbieranie jest dodatkiem, nie na odwrót, zaś w Talizmanie właśnie tego brakuje.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności