Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
137,90 zł
Dostępna

Brzdęk! Katakumby

Liczba graczy: 2 - 4
Czas gry: 45 - 90 minut
Wiek od: 13 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Autorzy: Paul Dennen
Premiera: 28.08.2023
Dodruk: 29.07.2025
Wydanie polskie: Lucrum Games
Wydanie oryginalne: Dire Wolf
W Katakumbach smok Umbrok Vessna strzeże ogromne bogactwo, które kusi niestraszonych odkrywców, aby je zdobyć. Więźniowie liczą na to, że ich uwolnisz z tego miejsca, a duch, które możesz spotkać po drodze mogą prześladować cię aż do śmierci. Mimo to, chcesz zdobyć skarby, próbując uciec przed smokiem! Brzdęk! Katakumby to samodzielna gra, w której każda wyprawa do katakumb jest wyjątk... czytaj dalej

Oceny użytkowników

8,9 /10
Bardzo dobra

Na podstawie 812 ocen i 92 opinii

Dodaj opinię

Rozkład ocen

10
38%
9
27%
8
23%
7
7%
6
3%
5
0,4%
4
0,9%
3
0%
2
0,2%
1
0%

Najczęściej chwalone

duża regrywalność proste zasady dobry klimat wysoka losowość

Najczęściej krytykowane

słaba jakość wykonania zbyt długi czas rozgrywki
Sortuj oceny:
W innej wersji Brzdęka napisałem, że modułowe podejście do tworzenia labiryntu, po którym chodzimy, jest lepszym rozwiązaniem, i trzymam się tego stwierdzenia, aczkolwiek Brzdęk! Katakumby są przykładem tego, że trzeba do tego podejść z głową. W Brzdęk Katakumby niestety problemy, które widzę z tą grą od początku, jeszcze bardziej się nawarstwiają, i gra zamiast zyskać, tylko staje się słabsza. Odnoszę wrażenie, od pierwszej wersji Brzdęku, że ta gra jest zrobiona od czapy. Naprawdę, tu właściwie nie ma nic ciekawego, nic odkrywczego ani nic specjalnie wyróżniającego ten tytuł. Co prowadzi mnie do wniosku (jak ktoś już poniżej zauważył), że większość opiniujących ma raczej słabą perspektywę. :) W Brzdęk! Katakumby deckbuilder działa (ale do Diuny Imperium i jej kombosów się nie umywa), regrywalność jest średnia (znów nie umywa się do tytułu j.w.), za to jest to lżejszy tytuł, gra wybacza błędy, choć jest w dużym stopniu zależna od szczęścia (układ: mapa labiryntu, ruchy przeciwników, losowo dobierane kafle labiryntu, czy pojawią się strzałki i w którą na kaflu, czy sporadycznie kafle się obrócą o dowolny kąt 90, już nie mówiąc o tym jakie dostaniemy w rundzie 5 kart względem tego, co jest na rynku i gdzie jesteśmy obecnie w labiryncie); nie zmienia to wszystko faktu, że przyjemnie się chodzi po tym labiryncie, nie ma niestety żadnych ciekawych fajerwerków, zaskakujących komnat, czy czegoś wyróżniającego się, niestety do Destinies - również crawlerze - też jest bardzo daleko. Odczucia są takie, że jest to bardzo mechaniczny tytuł. Kombinujesz jak tu nazbierać jak najwięcej punktów zwycięstwa na  zielonym tle z różnych elementów gry, jak artefakty czy karty w swojej talii, w tym karty-zapychacze. Widzę przede wszystkim 2 podstawowe tytuły, którymi kierował się autor tej gry: Dominion i Wyprawa do Eldorado. Tu dostaniemy dodatkowy but do chodzenia, tam odzurcamy kartę by dociągnąć dwie nowe, gdzie indziej dostaniemy ekstra +2 punkty do zakupu karty z rynku itd. Nie zmienia to faktu, że pomijając tą średnią regrywalność i małą oryginalność (chyba wolę jednak dobrze przemyślaną, składaną planszę jak było w Brzdęku w Kosmosie, gdzie na niską modularność narzekałem), niż to bardzo mechaniczne i bez porywu podejście, które zaproponowano w Katakumbach, które niestety jest według mnie odcinaniem kuponów. Tak więc nie warto mieć więcej niż jednego Brzdęka, jeśli w ogóle (a El Dorado raczej nie będzie także potrzebne wówcza,! bo to całkiem podobne tytuły, i granie w 1 w sumie kanibalizuje granie w inny, to już wówczas lepiej poszukać czegoś innego).
Trzeba było sprawdzić nowego Brzdęka i nie zawiodłam się. Mechanicznie wolałam wersję w kosmosie, a że lubię bardziej tematykę fantasy, to cieszę się, że Katakumby przebijają obie poprzednie wersje. Dokładanie kafelków, dzięki czemu tworzymy planszę w trakcie gry, robi naprawdę robotę! No i super, że można łączyć z niektórymi dodatkami do Brzdęka! Nie drażnij smoka.
Brzdęk Katakumby to dla mnie najlepsza odsłona tej hałaśliwej gry. Jak zawsze bawię się świetnie budując talię, by sprawniej przemierzać podziemia. Dzięki temu, że plansza będzie wyglądała inaczej za każdym razem sprawia, że nie mam tego uczucia dejavu, które towarzyszyło mi w poprzednich częściach. No i jak zawsze najlepsze jest to, kuszenie szczęście oraz testowanie naszej zachłanności podczas kradzieży skarbów. Dla takich emocji chętnie wracam do Brzdęka, bo to moje prawdziwe planszówkowe guilty pleasure. Ostateczny werdykt: Warto było zrobić Hałas dla najlepszego Brzdęka! Plusy Deck Building Kuszenie Szczęścia Gollumowa Zachłanność Modularne Lochy Dungeons & Dragons łotrzyk simulator Cena Minusy Pudełko przeciera się niczym modne jeansy

Tę grę można streścić jako prosty deck builder z eksploracją modularnego lochu. Wcielamy się w rolę łotrzyka przemierzającego lochy zamieszkane przez przeróżne bestie w poszukiwaniu skarbów. Celem jest zgromadzenie jak największej liczby monet, kosztownych przedmiotów, ocalenie zamkniętych wewnątrz labiryntu więźniów i opuszczenie lochu zanim obrażenia zadane nam przez strzegącego skarbu smoka wyeliminują nas z gry.


Mechanicznie gra jest deck builderem. W każdej rundzie dobieramy pięć kart, które pozwalają nam kupować kolejne karty z wystawki, przemierzać lochy oraz walczyć z pomniejszymi potworami.

Gra jest bardzo lekka. Generalnie ten tytuł można zaproponować osobom początkującym czy dzieciom w wieku szkolnym. Dla tych drugich dość atrakcyjne mogą też być humorystyczne: styl graficzny oraz opisy kart. Niestety osoby nieco bardziej zaawansowane mogą poczuć znużenie.


Znużeniu będzie też raczej sprzyjać poziom interakcji między graczami. W zasadzie każdy gracz rozgrywa partię solo. Niestety przyczynia się to do poważnego problemu. Podczas oczekiwania na swoją kolej gracze raczej nie mają potrzeby analizować tego, co aktualnie dzieje się na planszy. Jeśli grasz w luźnej atmosferze ze znajomymi i jednocześnie nad stołem omawiacie plany na kolejny weekend jest ok. Jeśli jednak jesteście osobami, które chciałyby mocniej skupić się na planowaniu strategii i dalszych posunięć może być Wam ciężko. Dodam, że w dalszej części gry, kiedy gracze zgromadzą już znaczną ilość bardziej zaawansowanych kart, wyposażonych w więcej dodatkowych efektów, tury potrafią się dość mocno wydłużać. W jednej z moich partii, granej z dodatkiem umożliwiającym grę sześciu osobom, jednemu z graczy udało się w trakcie oczekiwania na swoją kolejkę zjeść małą pizzę.


Żeby wyrwać nas z letargu twórcy gry dodali nieco silnych efektów pojawiających się losowo w rozgrywce. Myślę tutaj przede wszystkim o kartach, których pojawienie się na wystawce powoduje obrócenie się kafelków planszy, na których stoją meeple graczy. Efekt ten może spowodować, że gracz, który już był na ostatniej prostej i witał się z wyjściem ponownie musi zagłębić się w labirynt w poszukiwaniu przejścia. Niektórym osobom takie pokrzyżowanie planów może to przypaść do gustu, innym zdecydowanie nie.


Mam też pewne wątpliwości co do modularnej planszy i samego deck buildingu. Grałem w tę grę koło 20 razy i z przykrością muszę powiedzieć, że zmiany w budowie planszy nie wpływają istotnie na to jak gramy. Nie ma istotnych miejsc, których pojawienie się na planszy wpływałoby na przebieg rozgrywki. Gdyby pojawiły się unikalne pokoje, które pozwalałyby no zdobycie przedmiotów o ciekawych efektach (np. uniwersalnego klucza otwierającego zamki, miecza dostępnego przez całą grę pozwalającego zabić jednego przeciwnika raz na rundę, przebrania które negowałoby efekty pojawiania się kart potworów itd.) zdecydowanie poprawiłoby to moim zdaniem rozgrywkę. Póki co jedynym ważnym pod kątem rozgrywki miejscami są sklepy, w których możemy zaopatrzyć się w kilka ciekawych przedmiotów, ale one po pierwsze pojawią się prawie zawsze, a po drugie ich wykorzystanie jest uzależnione od uprzedniego znalezienia gotówki (co jest niestety losowe).

Podobnie kupując karty niemal nigdy nie dążymy do stworzenia jakiegoś wewnętrznie spójnego decku pełnego kart, które miałyby między sobą synergie. Zamiast tego kupujemy po prostu najsilniejsze karty dbając tylko o to, żeby nie pozbawić się możliwości przemieszania się albo walki.


Może się teraz pojawić pytanie: skoro ta gra jest taka raczej średnia (delikatnie pisząc) to dlaczego grałem w nią tyle razy. Odpowiedź jest taka, że to była moja pierwsza gra z deck buidlingiem i jako początkujący gracz całkiem dobrze się przy niej przez pewien czas bawiłem. Proponowałem też ten tytuł moim niegrającym rodzicom kiedy do nich wpadałem na weekend oraz odwiedzającym mnie znajomym. Bo ta gra się sprawdza właśnie w takich sytuacjach, w rozgrywkach, podczas których rozmawiamy co u kogo słychać, z osobami, które nie grają, zupełnie na luzie. Do takiego zastosowania polecam, jeśli oczekujesz czegoś ambitniejszego, albo czegoś z interakcją pomiędzy graczami zdecydowanie odradzam.



Jest coś nowego - modularna plansza. Dzięki temu rozgrywki są nieprzewidywalne i totalnie różne. 
Ale nie potrafię stwierdzić, czy wolę Smoka czy Katakumby. Pod wieloma względami jest to to samo, a zarówno modularna jak i klasyczna plansza ma swoje wady i zalety.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności