Ipso to szybka gra karciana, w której gracze budują przed sobą układ z kart i starają się zdobyć jak najwięcej punktów. W swojej turze wybieramy jedną z dwóch dostępnych kart i dokładamy ją do swojego układu. Musimy przy tym zwracać uwagę zarówno na wartości kart w poszczególnych rzędach, jak i na ich kolory, ponieważ oba te elementy mają znaczenie podczas końcowego punktowania. Niestety Ipso jest dla mnie zdecydowanie zbyt losowe. Dostępne możliwości często nie pozwalają zrealizować wcześniej obranego planu, a czasami obie karty są nieprzydatne i jesteśmy zmuszeni wybrać tę mniej szkodliwą. W efekcie możemy zepsuć wcześniej przygotowany układ, mimo że nie popełniliśmy żadnego błędu. W takich momentach mam wrażenie, że gra po prostu rozgrywa się sama, a nasze decyzje nie mają większego znaczenia i o wygranej w dużej mierze decydują los i szczęście. Mechanicznie Ipso przypomina mi trochę Niezły numer od Naszej Księgarni, jednak wypada przy nim znacznie gorzej. Tutaj całość została mocno uproszczona, przez co zabrakło mi ciekawych decyzji i poczucia, że rzeczywiście mamy wpływ na wynik. Na plus można zaliczyć tylko bardzo proste zasady i krótki czas rozgrywki. Tytuł można szybko wytłumaczyć i rozegrać kilka partii pod rząd, ale wiedząc już, na czym polega, nie widzę powodu, aby ponownie po niego sięgać. Podsumowując Ipso to bardzo losowa karcianka, w której mamy niewielki wpływ na przebieg rozgrywki. Ograniczenia mechaniki sprawiają, że często musimy pogodzić się z tym, co akurat pojawi się na stole, zamiast realizować własny plan. Szkoda czasu i nerwów na ten tytuł, zdecydowanie odradzam. Moja ocena to 3/10.