Obsesje: Duma, intryga i uprzedzenie w wiktoriańskiej Anglii skradła moje serce przez klimat wiktoriański, który doskonale oddaje realia epoki. Rozgrywka łączy strategiczne planowanie z rywalizacją, a każdy wybór ma znaczenie. Bogata tematyka, piękne wykonanie wszystkich elementów oraz duża regrywalność wciągają i dają dużo satysfakcji. Komponenty są kolorowe, klimatyczne i trwałe, naprawdę przyjemnie się nimi operuje. A punktowanie daje poczucie nagrody za sprytne planowanie i odważne działania.
Na kolana nie powaliła ale i też nie zawiodła. Z czystym sumieniem Obsesje polecę każdemu kto lubi gry euro i nie przeszkadza losowość. Do tej pozycji wraz z Żoną dobrze się przygotowaliśmy dwugodzinny gameplay od haczony co z pewnością ułatwiło pierwszą rozgrywkę. Ciężko jest do czegoś się przyczepić, ta planszówka jest po prostu dobra, mechanizm całkiem prosty na każdym kroku mamy podpowiedzi co i jak robić, z całą pewnością czuć klimat Angielskiej arystokracji.
Obsesje to gra, która łączy deckbuilding z worker placementem i jest osadzona w okresie wiktoriańskiej Anglii. Gra jest to dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Zasiadałem do Obsesji bez większych oczekiwań, a dostałem przemyślany, klimatyczny i świetnie działający tytuł, który wciąga z partii na partię. W grze wcielamy się w arystokratyczną rodzinę, która próbuje polepszyć swoją pozycję w towarzystwie, poprzez organizację przyjęć, zapraszanie odpowiednich gości, zatrudnianie służby oraz rozbudowę swojej posiadłości. Mechanika gry opiera się głównie na zarządzaniu ręką kart, aktywowaniu kafelków posiadłości oraz ich rozbudowie poprzez zakup nowych elementów. Każda decyzja ma znaczenie i potrafi przynieść naprawdę satysfakcjonujące kombosy. Największą siłą gry jest to, jak bardzo mechanika współgra z tematem, co bardzo buduje klimat tamtego okresu. To nie jest suche euro z doklejoną fabułą. Tutaj naprawdę czuć, że organizujemy przyjęcia i próbujemy wkupić się w łaski wyższych sfer i rodzeństwa Felchildów. Odpowiednia reputacja gości, prestiż wydarzenia, budowanie relacji wszystko ma sens i logicznie łączy się z zasadami. Ta spójność sprawia, że rozgrywka wciąga i daje poczucie budowania czegoś większego niż tylko silniczka punktowego. Na osobne wyróżnienie zasługuje wykonanie. Komponenty są ładne i starannie wykonane, drewniane pionki służby, gruby karton i karty z klimatycznymi, stylizowanymi na stare fotografie ilustracjami robią świetne wrażenie. Całość buduje atmosferę epoki i sprawia, że chce się obcować z tą grą także wizualnie. Dodatkowo w pudełku znajdziemy, organizery na wszystkie komponenty np. każda rodzina ma osobne pudełko, co znacznie przyspiesza setup gry i nie wymaga zakupu dodatkowego insertu. Natomiast dziwnym pomysłem jest dołączenie pudełek dla rodzin dostępnych dopiero w rozszerzeniach. Do minusów mogę zaliczyć instrukcję, zamiast klarownie wytłumaczyć prostą w gruncie rzeczy grę, potrafi ją niepotrzebnie skomplikować. Wszystkie zasady są bardzo szczegółowo opisane, jednak jak dla mnie zbyt dokładnie, co przy pierwszym obcowaniu z tytułem może zniechęcić. Nietrafionym pomysłem jest również wielkość kart sentymentów i punktów zwycięstwa - są zdecydowanie za małe, przez co stają się nieporęczne i nie można ich zakoszulkować. Na szczęście jeden z dodatków rozwiązuje ten problem podmieniając karty, na takie o standardowej wielkości. Podsumowując Obsesje to tytuł, który zachwycił mnie klimatem, wykonaniem i świetnym połączeniem tematu z mechaniką. Daje satysfakcję z budowania pozycji swojej rodziny i z każdą rundą coraz bardziej wciąga w świat arystokratycznych ambicji. Moja ocena to 8,5/10.