"Biuro śledcze" to kooperacyjna gra dedukcyjna inspirowana twórczością Lovecrafta. I generalnie na tym mogłabym skończyć, bo samo to jest już wystarczającą rekomendacją - tego typu gra nie może być słaba. Ale niech będzie, opowiem trochę więcej :D
W pudełku znajdują się akta pięciu spraw - tajemniczych, mrocznych i paranormalnych. Poza nimi są też dodatki, niezbędne do rozwiązania śledztw: mapy, książka adresowa, wycinki z gazet, tajemnicze koperty czy dokumenty.
Powiem Wam, że sprawy naprawdę nie są proste! To oczywiście dobrze, ale nawet ta, której poziom trudności oznaczony był jako 1/3 sprawiła nam kłopot! Dodatkowym utrudnieniem jest ograniczenie ilości tropów, które można sprawdzić w trakcie gry - ale też wnosi ono nieco nerwowej ekscytacji. Czy zdążymy rozwiązać sprawę? Czy sprawdzimy wszystkie tropy? Czy jesteśmy w ogóle na dobrej drodze?
Ogromnie podoba mi się mechanika tej gry oraz jej wykonanie - sprawdzanie poszczególnych miejsc, łączenie wątków, sporządzanie notatek, przesłuchiwanie podejrzanych, czytanie między wierszami, a do tego dreszczyk niepokoju związany z paranormalnymi zjawiskami. Lepiej być nie może, poważnie!
Jeśli lubicie rozwiązywać zagadki kryminalne, ta gra sprawdzi się idealnie i dostarczy Wam mnóstwa wrażeń! Ode mnie ogromna, ogromna polecajka!
Śledztwa w tle z dziwnymi, niewyjaśnionymi zjawiskami rodem z Archiwum X na początku XX wieku w klimacie opowiadań HP Lovecrafta, gdzie ludzie się zachowują nienormalnie, a pozorna sielanka sprawia, że badacz ma odczucie, że coś się przed nim sprytnie ukrywa. Może miejscami aż za bardzo autor próbował przykryć rozwiazania niejasnymi poszlakami, trzeba więc często bardziej kierować się podejrzeniami, a nie twardymi dowodami, których prawie nie ma. Co mi nie przeszkadza w ogóle, bo oczekiwałem zanurzenia w ciekawej, wciągającej i tajemniczej historii rodem z opowiadań Lovecrafta i właśnie taka jest ta gra. Całkiem oryginalna jest mechanika gry detektywistycznej: czytamy sobie paragrafy dowoli, w ramach ilościowych ograniczeń, które ja zignorowałem, i ostatecznie wybieramy lokacje, w których dokonujemy tzw. interwencji - czyli musimy wydedukować, które lokacje są na tyle "podejrzane", by wkroczyć do akcji (udało mi się często prawidłowo odgadnąć, ale jak pisali inni w komentarzach tutaj: często są to bardziej podejrzenia albo ogólna logika, niż szczegółowe śledztwo, nie będę tu robić spoilerów, ale podam zupełnie oderwany od gry przykład: złodziej, który zabił panicza w londyńskiej posiadłości, prawdopodobnie musiał przechodzić przez pobliski ogród, bo kręciły się tam następnego dnia podejrzane osoby czegoś szukając - i możemy zdecydować, że właśnie w ogrodzie dokonamy interwencji, bo nie ma lepszych kandydatów; nie jest to zatem standardowe śledztwo, a gracz(e) to też nietypowi agenci, przez co tytuł gry trochę wprowadza w błąd) - co wiąże się z dreszczykiem emocji i decyzją czy i w którym miejscu zmienić nasze śledztwo w bezpośrednią akcję. Dostajemy sporo informacji - w gazetce, mapce, książce adresowej, które nie mają nic wspólnego z samą sprawą, co powoduje, że podobnie jak śledczy na początku nie wiemy od którego punktu zacząć i w którą stronę się udać. Poręczny format książkowy każdej sprawy powoduje, że świetnie się sprawdza dla jednej osoby do poczytania wieczorem, dla dwóch czy większej ilości osób nie polecam, bo to głównie nietypowa paragrafówka, w której nie tyle idziemy od paragrafu do paragrafu, co czytamy te części, które wydają się nam najbardziej obiecujące. Lovecraft nie tworzył kryminałów, czasami tylko leciutko zahaczał o ten gatunek - całkiem podobnie jest w przypadku Biura Śledczego w wersji Arkham, gdzie mimo formalnego śledztwa, zarówno sprawy jak i sposób dochodzenia do odkrycia prawdy nie jest typowym dochodzeniem, a ważniejsza jest sama próba uzyskania jakichkolwiek informacji niż definitywne zamknięcie śledztwa z jasnymi dowodami, i wydaje mi się, że autor starał się umieścić badaczy Z Archiwum X w czasach XX-lecia międzywojennego. Ze wględu na wspomnianą niejasność poszlak lepiej potraktować książeczki w pudełku jako interaktywne opowiadania niż typową grę z konkretnymi celami, bo chyba głównym celem jest tu imersja w tym dziwnym, choć niby znanym światku - a ta zdecydowanie jest.
Biuro Śledcze: Śledztwa w Arkham ma aż 5 scenariuszy, które znacząco różnią się od siebie. W każdym ze skryptów odkryjemy coś innego i myślę, że to, co dostajemy w pudełku, usatysfakcjonuje graczy, którzy lubią dedukcję i zagadki detektywistyczne. Jeśli jesteście fanami seriali kryminalnych i escape roomów, a przede wszystkim, jeśli kochacie twórczość H.P. Lovecrafta, zaryzykujcie i zanurzcie się w świat Biura Śledczego. ~ Kasia