Rozszerzenie Lista Marzeń wprowadza własne listy z miejscami do odwiedzenia i postacie z unikalnymi mocami. Miało to sprawić, że każda rozgrywka będzie miała trochę inny cel i własny charakter i na początku faktycznie tak jest. Wchodzisz w swoją listę miejsc do odwiedzenia, planujesz trasę, wykorzystujesz zdolności postaci. Czułem, że mogę podejść do gry inaczej niż zwykle, że mogę realizować własne, małe cele, a nie tylko ścigać wycieczki na planszy. To dawało poczucie świeżości.
Tym razem gra kończy się, gdy jeden z graczy odhaczy całą listę marzeń. Nowe żetony planu podróży wprowadzają ciekawe dodatki, żeton zwiedzania pozwala dobrać kartę wydarzenia, jeśli znajdujesz się na kontynencie powiązanym z miejscem z karty, a żeton globu daje możliwość zdobycia pamiątek nawet wtedy, kiedy nie jesteś na kontynencie odpowiadającym karcie podróży. Te niewielkie zmiany robią różnicę i sprawiają, że tura nie jest już całkowicie przewidywalna.
Tylko że po kilku rundach poczułem, że mechanika wciąż jest mocno podobna do podstawki: poruszam się, zbieram pieniądze, dobieram pamiątki, zdobywam wycieczki. Nowe karty i moce postaci dają więcej opcji, ale nie zmieniają zasadniczo gry. Czasem miałem wrażenie, że to trochę jak nowe naklejki na ten sam samochód – ładnie wygląda i dodaje smaku, ale wciąż jedziesz tą samą trasą.
Największą zaletą dodatku jest jednak to, że pozwala na różne ścieżki do zwycięstwa. Każda lista podróży i moc postaci wymusza trochę inne decyzje. Dzięki temu rozgrywka staje się bardziej elastyczna i możesz poczuć, że Twoja strategia naprawdę różni się od przeciwnika. Nadal jest to lekka, przyjemna gra, ale teraz przynajmniej masz poczucie, że każdy wybór ma znaczenie.
Mimo to emocjonalnie czuję pewien niedosyt. Brakuje momentu „wow”, który sprawiłby, że patrzę na planszę i myślę: „Okej, teraz gra naprawdę się zmienia”. Dodatek dodaje przyjemnej głębi, ale nie nadaje grze nowego życia. Wciąż jest to Trekking przez świat, tylko trochę bardziej żywy i z większą różnorodnością.
Podsumowując, Lista Marzeń to sympatyczny dodatek, który urozmaica podstawową grę i wprowadza kilka nowych celów do realizacji. Sprawdzi się świetnie w gronie osób lubiących rodzinne, spokojne gry podróżnicze, które chcą mieć trochę więcej wariantów rozgrywki. Dla mnie, mimo że darzę grę dużą sympatią, to wciąż trochę za mało, by poczuć prawdziwie nową jakość. Jest przyjemnie, ale nie ekscytująco. Gra zostaje w kolekcji, w końcu brak na rynku innych tytułów o zwiedzaniu świata, choć prawdopodobnie wyleci, gdy na rynku pojawi się Kierunek: Europa.
7/10