Dragon Eclipse to bardzo przyjemna gra przygodowa, która potrafi wciągnąć na długie wieczory. Najwięcej frajdy daje mi odkrywanie kolejnych fragmentów historii oraz cały klimat związany z poznawaniem i poskramianiem mystlingów. Momentami naprawdę miałam wrażenie, że gram w planszową wersję Pokémon Legends: Arceus: wędruję po mapie, spotykam kolejne stworzenia, rozpoczynam walkę i próbuję je zdobyć. To niezwykle przyjemne odczucie i myślę, że fani tego typu gier odnajdą tu mnóstwo frajdy.
Gra ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że z ciekawością wracałam do kolejnych scenariuszy. To świetny wybór dla osób, które lubią odkrywać nowe miejsca, czytać paragrafy, rozwijać swoje mystlingi i cieszyć się walką opartą wyłącznie na kartach.
Dragon Eclipse nie jest grą epicką ani ciężką, ale jest ciekawą, przystępną przygodą, która po prostu daje dużo radości. Jeśli choć trochę lubicie klimat „łapania stworzeń”, to bardzo możliwe, że poczujecie się w tym świecie dokładnie tak dobrze, jak ja. Już teraz z dużą ciekawością czekam na zapowiedzianą kampanię Dragon Eclipse: The Grand Quest (samodzielna kontynuacja) i chętnie ponownie zanurzę się w ten świat pełen kolorowych mystlingów.