Liczba wystawionych
opinii: 123
01.05.2026 08:07
Może to zabrzmieć trochę dziwnie, wolę mimo wszystko Destinies lub Mrok Orleanu (obu wystawiłem również 4,5 - dlaczego tyle samo, na końcu) od Lucky Ducky, i to mimo, że nie jestem fanem apek, to tam robią bardzo dobrą robotę i wciągają w klimat od pierwszej minuty. Dziedzictwo Księga Swana to przygodówka taktyczna zupełnie bez cyfrowej częsci (bez apki) z decyzjami logistyczno-walczącymi na ograniczonym obszarze z mikro-misjami (np. zdobądź broń zanim cię dopadną w jak najkrótszym czasie) i mnóstwem wstawek fabularnych. Brak apki w tej grze daje się we znaki, bo trzeba tu zarządzać całkiem sporą ilością róznych żetoników, kart czy postaciami - te ostatnie złożone w dodatku chyba ze względów oszczędnościowych z 4 małych kart, w tym samym formacie co inne karty, masakra jak to irytuje, zamiast stworzyć normalną większą kartę-planszetkę. W każdej trundzie przy czterech (obowiązowo) postaciach mamy sporo robótki: przesuń to, przesuń tamto, dodaj żeton, usuń żeton, sprawdź opis tu, tam i jeszcze tam, czy wszystkie mikro-regułki się zgadzają itd. Instrukcja je wszystkie opisuje dość dobrze (ale nie idealnie, przy 1 czy 2 wertowałem wielokrotnie instrukcję zastanawiając się czy coś można), ale trzeba je zapamiętać. Skoro zacząłem od mankamentów, to muszę jeszcze dodać, że same postacie są wybitnie anty-bohaterskie, tzn. takie, którymi normalny, szanujący się gracz by nie zagrał. Jest to rodzinka, która ukrywała się przez wszystkie złe lata i chroniła dzieci przed otaczającą ich zewsząd mową nienawiści a także czynami nienawiści. Mieli nadzieję, że ta sielanka, gdy żyli samowystarczalnie w izolacji od złego, postapokaliptycznego świata będzie trwała jak najdłużej, ale stało się inaczej, jednak nielogicznie się nie zemściła, bo tata, mama i dwójka dzieci (oraz trzeci, który jest niegrywalny tzn. jest NPC) okazuje się świetnie przygotowana do survivalowego trybu życia, gdy ich poprzednie, całkiem wygodne życie, nagle zostało przerwane. Ale przymykając oko na te 2 wady, czyli uciążliwość zarządzania mnóstwem kart i żetonów w każdej rundzie, mikro-zasady z nimi związane, oraz dość wątłe fabularne tło, reszta to ciekawa rozgrywka, w której odkrywamy nowe lokacje, zbieramy potrzebna przedmioty, łączymy je razem, upgrade'ujemy je, wybieramy różne opcje - całkiem sporo się fabularnie dzieje, co jak na przygodówkę, jest zdecydowanym atutem. Jeśli ktoś koniecznie chce grać bez apki (i takie gry się przydają) i w zamian jest w stanie przechodzić co rundę przez sporo ręcznej roboty przesuwania żetonów, co mnie osobiście wybija z imersji i mocno irytuje gdy byłem przyzwyczajony np. do Destinies, gdzie fabuła sama się toczy a imersja jest bardzo duża, to myślę, że 4.5 odzwierciedla dobrze jakość Dziedzictwa: Księga Swana, natomiast jeśli nie przeszkadzała mu apka, może odjąć pół gwiazdki, bo jej brak, choćby najprostszej, tutaj jest odczuwalny. Na szybko myślę, że rozwiązaniem mogłoby być zrobienie albo prostej apki, która wspomaga w jakiś sposób gracza (choćby wypisanie regułek co wziąć pod uwagę i gdzie jak i co powinno się znaleźć), albo po prostu uproszczenie zasad, tzn. redukcja ilości żetonów i kart do rozpatrywania.
Liczba wystawionych
opinii: 239
25.09.2025 13:08
Moja pierwsza myśl: Karcianka? - wole planszę. Kooperacja? - Wolę się ponawalać. Znowu te horrory w posiadłościach? Ale bardzo się pozytywnie zaskoczyłem. Nie przepadam ze takimi grami ale zasługuje ona na wysoką ocenę przez wzgląd na całość jej podsumowania. Gra cały czas trzyma w napięciu jest zrobiona ładnie, plansza się rozrasta szybko jak cała akcja. Plansze postaci zrobione z pomysłem możliwość rozrastania się wydarzeń w różnych kierunkach (wynika to z kart). Mały minus jest taki że karty są małe więc gracze dookoła stołu mogą mieć czasem trudność z obserwowaniem terenu i czytaniem opisów na kartach.
Liczba wystawionych
opinii: 1
30.08.2025 10:37
Moja wstępna opinia o Dziedzictwo: Księga Swana
W grze plansza tworzy się na bieżąco – odkrywając nowe lokacje i wydarzenia, stopniowo rozbudowujemy świat. Bardzo ciekawym elementem jest też system przypisywania przedmiotów do postaci, co daje poczucie większej kontroli nad rozwojem historii.
Na razie mam za sobą pierwszy rozdział (z pięciu dostępnych). Początek to głównie nauka zasad, ale szybko okazuje się, że warto od razu eksplorować nowe miejsca i gromadzić przedmioty, bo tempo rozwoju wydarzeń jest naprawdę szybkie.
Już nie mogę się doczekać drugiego aktu! Trzeba jednak zaznaczyć, że rozgrywka jest czasochłonna i wymaga sporo miejsca na stole – plansza rozrasta się dynamicznie w trakcie gry.
To tylko wstępne wrażenia, bo o tej grze można pisać naprawdę dużo. 🙂