Jak sam tytuł mówi wcielamy się w kupców, którzy pod osłoną nocy przewożą swoje towary. Będziemy starali się tak kupować i sprzedawać towary, żeby jak najwięcej pieniędzy zarobić i zrealizować jak najwięcej kontraktów, za które otrzymamy punkty prestiżu.
Na początku dostajemy swoje zasoby zależnie od kolejności w jakiej będziemy zaczynać, wybieramy jednego wierzchowca z dwóch jakie otrzymaliśmy na rękę i tak samo wybieramy jedną kartę dokonań. Wierzchowce dają stałe efekty przez całą grę, np. ja miałem obniżony o dwa łączny koszt zakupu towarów przy każdej wizycie na wielkim bazarze. Karty dokonań pozwalają nam zdobyć punkty na koniec gry i dodatkowe pieniądze.
W grze będziemy aktywowali trzynaście razy kości do poruszenia się naszym wozem po poszczególnych dzielnicach miasta i wyborze jednej akcji powiązanej z sąsiadującą z naszym wozem dzielnicą, zawsze mamy wybór między dwiema dzielnicami. Ilość ruchu jaki mamy w swojej turze określa wartość kości aktywowanej na planszetce wozu. Akurat system wyboru akcji przypadł mi do gustu, zależnie od położenia wybranej kości aktywujemy przypisaną do tego pola akcję specjalną. Możemy wyprodukować określony towar zależnie od wartości na kości, dostać latarnie, która przyda nam się przy wyprawach, zarobić pieniądze lub manipulować rynkiem, zmieniając ceny towarów.
Na osobną uwagę zasługuje skorzystanie dodatkowo z kości blasku, na początku mamy jedną taką kość, ale w trakcie rozgrywki możemy zyskać ich więcej. A więc jeżeli wykorzystamy kość nocy i blasku możemy aktywować akcje z obu dzielnic sąsiadujących z naszym wozem oraz z akcji budynku, który jest z nimi połączony. Będziemy tak krążyć po mieście kupować towary, sprzedawać je w karczmie bohaterom o ile zgłaszają zapotrzebowanie na towar który mamy, po sprzedaży możemy bohatera namówić na wyprawę z nami, pobierać zamówienia, eksplorować ruiny, żeby ulepszać nasze towary i organizować wyprawy.
Najciekawsza część gry dla mnie, to właśnie wyprawy! Przywódca karawany określa cel swojej podróż i tylko tam dostarcza towary czy bohaterów, pozostali mogą wybrać to samo miasto lub inne w tym samym regionie. Jest to trochę taki push your luck, jeżeli inny gracz organizuje wyprawę pozostali mogą się pod niego podczepić i zyskać coś lub stracić. Podczas rozpatrywania karty wydarzenia, organizator wyprawy rzuca kościmi podróży (ich ilość będzie zależna od ilości uczestników, jedną kość możemy dostać dodatkowo za wybór towarzysza na którym leży kość podróży). Następnie zależnie od wybranego szlaku, uczestnicy zgodnie z kolejnością wybierają po jednej kości i rozpatrują przypisaną do nich nagrodę lub karę. Kolejnym krokiem jest dostarczenie zgodnie z posiadanym kontraktem towarów oraz bohaterów zgodnie z ich celem podróży. Za dostarczonych bohaterów dostajemy bonusy przypisane do danej miejscowości, za towary punkty prestiżu zależne od poziomu realizacji kontraktu. Organizator zgarnia dodatkowo nagrodę specjalną tzw. uśmiechy losu w przypadku wybrania głównego szlaku jedną, w przypadku wybrania skrótu może wybrać dwie nagrody.
Na koniec gry liczmy pieniądze schowane za zasłonkami każdego z graczy, sprawdzamy punkty prestiżu niższa wartość z nich jest naszym bazowym wynikiem, do wyniku dodajemy punkty zwycięstwa z kart dokonań.
Długo zastanawiałem się jak ocenić tę grę, bo z jednej strony wszystko w niej działa. Grafiki na planszy i kartach są ze sobą spójne, jest bardzo klimatyczna i pięknie prezentuje się na stole. Mamy w niej trochę do poplanowania i pogłówkowania, ciekawy system wyboru akcji, ciekawe wyprawy i trochę interakcji między graczami. Nawet nie przeszkadza mi ta losowość w kościach, ponieważ możemy mieć nad nią pewną kontrolę np. przy ruchu swoim wozem możemy wydać podkowę, żeby ruszyć się o jedno pole więcej lub mniej.
Z drugiej strony jak na taką grę występuje spory downtime szczególnie przy czterech graczach, gdy przed tobą kilku graczy zrobi wyprawy, a Ty zrobisz jakąś zwykłą szybką akcje.
Kolejna sprawa brak kombosów wynikających z tego, że sam sobie je wypracujesz, jest jeden wynikający z mechaniki, gdzie używając kości blasku, żeby zrobić trzy akcje zamiast jednej.
Ja bardzo lubię jak gra pozwala mi wykorzystać pewne akcje, żeby odpalić reakcje łańcuchową, tutaj tego nie dostałem.
Będę też czepiał się regrywalności, ona oczywiście jest w kartach bohaterów, kartach zamówień, w wyborze naszego wierzchowca, kartach wyprawy i w tym jak inni gracze będą manipulować cenami towarów. Ale tak naprawdę w każdej rozgrywce będziemy robić to samo zdobywać towary sprzedawać je i realizować zamówienia, ja jednak wolę gry, gdzie jest więcej możliwych dróg do zwycięstwa. Myślę, że to taki największy minus tej gry dla mnie, bo następnym razem jak zagram znowu będę robił to samo co inni.
Na początku myślałem, że będę chciał tę grę kupić, teraz wiem, że od czasu do czasu jak ktoś będzie chciał to zagram. Jednak nie czuję potrzeby posiadania jej. Nie jest to jakaś zła gra, po prostu jest solidnym tytułem, bez większych zachwytów.
6/10