„Wiedźmy” już po otwarciu pudełka robią bardzo dobre pierwsze wrażenie. I nie chodzi tylko o sam wygląd, chociaż trzeba przyznać, że matowe pudełko z błyszczącymi elementami prezentuje się świetnie. Samo wnętrze zostało zaprojektowane naprawdę z głową. Wszystko ma swoje miejsce, nie ma pustej przestrzeni i bardzo to doceniamy.
Sama rozgrywka polega na zdobywaniu składników, wiedźm i przedmiotów potrzebnych do warzenia eliksirów, które finalnie przynoszą punkty zwycięstwa. Brzmi prosto i w sumie takie jest ale przy tym daje całkiem sporo satysfakcji z planowania kolejnych ruchów. Trzeba dobrze rozłożyć swoje działania, pilnować zasobów i zdecydować, w co bardziej opłaca się inwestować. Jednocześnie gra nie jest na tyle ciężka, żeby przy stole zapadła grobowa cisza. Nie ma zbędnej kalkulacji. Nadal można normalnie rozmawiać i po prostu dobrze spędzić czas.
Bardzo podoba nam się też balans między lekką rywalizacją a „beztroskim” charakterem rozgrywki. Nie ma tutaj złośliwego przeszkadzania sobie na każdym kroku, ale dalej czuć, że walczy się o punkty i trzeba trochę pokombinować, żeby wygrać.
Na plus zdecydowanie:
- bardzo dobre wykonanie elementów,
- drewniane żetony
- przyjemna oprawa graficzna,
- kompaktowy format gry,
- kilka trybów rozgrywki (w tym solo),
- sensowny czas partii
Jeśli mielibyśmy się "czepiać", to odrobinę do instrukcji. Sama gra jest dużo prostsza, niż sugeruje jej opis i naszym zdaniem część zasad mogłaby zostać przedstawiona znacznie krócej. Po kilku turach wszystko staje się intuicyjne, ale pierwszy kontakt z instrukcją może być trochę przytłaczający. ALE jak wiecie, jesteśmy fanami tutoriali wideo i tu on jest! Prosto w instrukcji! I super! To rekompensuje wszystko.
Po pierwszych rozgrywkach mamy jednak bardzo pozytywne odczucia. To przyjemna, lekko strategiczna planszówka, przy której po prostu spędzić miło czas. I szczerze? Czujemy, że „Wiedźmy” będą często wpadały do naszego plecaka na planszówkowe spotkania poza domem.