Nie ukrywam, że gry kooperacyjne zwykle nie są moim pierwszym wyborem. Wolę samodzielnie planować ruchy i odpowiadać za własne decyzje. Jednak Horrified naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyło.
Najbardziej spodobał mi się pomysł „gry w grze”, czyli mini zadań związanych z pokonywaniem potworów. Każdy przeciwnik wymaga innego podejścia, dzięki czemu rozgrywka nie sprowadza się tylko do biegania po planszy i zbierania przedmiotów. Trzeba współpracować, ale jednocześnie cały czas ma się poczucie, że robi się coś konkretnego i ważnego.
Do tego klimat klasycznych horrorów jest świetnie oddany, a poziom trudności można dostosować do własnych preferencji. To jedna z nielicznych gier kooperacyjnych, do których chętnie wrócę.
Jeśli tak jak ja nie jesteś największym fanem kooperacji, Horrified może być miłym zaskoczeniem.