Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu

Kutná Hora: Miasto srebra

Liczba graczy: 2 - 4
Czas gry: 30 - 120 minut
Wiek od: 13 lat
Trudność: Trudność Trudność Trudność
Premiera: 17.01.2024
Wydanie polskie: Rebel
Wydanie oryginalne: Czech Games Edition
Odkrycie złóż srebra w pobliżu dzisiejszej Kutnej Hory w 1260 roku przyciągnęło ludzi z całej Europy. Górnicy tłumnie przybywali do sennej doliny, przy nowych kopalniach powstawały osady i prowizoryczne kaplice, a na wzgórzu nad rzeką narodziło się miasto. W kolejnym stuleciu stało się ono znaczącym źródłem bogactwa i siły królestwa – konkurowało nawet z Pragą. Kutná Hora: Miasto srebra... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Kutna Hora, jak taka historycznie ciekawa miejscowość w Czechach. Gra o budowaniu miasteczka i kopaniu kopalń. Bardzo ekonomiczna, gdzie ciągle zmieniający się popyt i podaż modyfikuje cenę kupna i sprzedaży surowców. Cały czas brakuje zasobów albo ruchów, każda tura przeciwnika zmieniaja coś na mapie albo na "giełdzie". Względnie krótka, pół godziny na gracza. Rozegrałem 2 partie, niby w inny sposób, a kończyłem z podobnym wynikiem i wciąż nie wiem co i jak mógłbym zrobić lepiej. Napewno bym jeszcze spróbował. Polecam.
Chciwa Hora Pomimo swoich uproszczeń i śmiesznostek Kutná Hora jest najbardziej ekonomicznym euraskiem, w jaki mam przyjemność grywać. Jeśli szukacie innowacyjnego euro z dużą interakcją, to jest wasze El Dorado. Niewidzialna ręka zasad nakreśla tylko ramy w jakich przedsiębiorczy gracze wykuwają swój los. Pod względem tego, jak potoczy się rozgrywka, na czym będzie się zarabiać, z czego punktować, to praktycznie sandbox. Reszta jest spekulacją. Tutaj nie gra się pasjansa. Raczej pokera. Bardzo wiele zależy tu od poczynań samych graczy. Większy wpływ na to w jakich warunkach przyjdzie graczom konkurować, jak przedstawia się ich pozycja względem rywali, oferuje tylko Hegemony. A to zawodnik wagi ciężkiej. Ceny wszystkich dóbr regulują prawidła popytu i podaży zarządzane przez sprytny tekturowy kalkulator. Ta diabelska machina bierze pod uwagę nawet przesycenie rynku oraz interwencjonizm magistratu. Wartość działek w mieście zależy od sąsiedztwa. Zysk w punktach za budynki określa dopasowanie symboli do okolicznej zabudowy. Pod ziemią toczy się rywalizacja o przewagi w sztolniach bogatych w gwiazdki. Ten nacisk na podkreślanie wagi zarządzania abstrakcyjnymi ikonkami to jeden z najbardziej klasycznie eurowatych elementów gry. Poza torami bydynków i torem reputacji rzecz jasna. Tak na marginesie, to zszargana reputacja skutkuje ujemnymi punktami, co jest fajne i całkuem umoralniające. Kutnej Horze nie ma fizycznych zasobów. Owoce własności środków produkcji są czystą abstrakcją, niemal złudzeniem. Całą produkcję od razu przelicza się na gotówkę. Nie wydajesz drewna czy kamienia, żeby postawić łaźnię. Płacisz kasę w zależności od wartości materiałów budowlanych. Tanie drewno oznacza, że miasto rośnie jak na drożdżach. Drogie drewno wstrzymuje inwestycje w nieruchomości oraz rozwój kopalni. A o cenie drewna decydują ci, którzy mogą zapewnić jego podaż i obniżyć cenę. Często trzeba podjąć decyzję, czy zwlekać z postawieniem drogiego budynku, skoro jest szansa, że ktoś się połasi na punkty za sąsiedztwo i wybuduje tartak, czy robić dochód, kiedy brakuje dosłownie kilku groszy. Jednym z klasycznych zagrań jest postawienie zakładu kamieniarskiego tuż przed tym, kiedy ktoś musi zebrać dochód, a produkuje dziesięć materiałów budowlanych, więc teraz ich wartość spada z trzech do dwóch. Nikt nie broni podglądać na kalkulatorze, jak zmienią się ceny po wystawieniu budynku na planszę. Apka robi to domyślnie. Ponieważ każdy z inwestorów ma wpływ na trzy z pięciu gildii, zawsze ktoś jedzie jedną nogą na cudzym wózku. Ruda zawsze pozostaje w toksycznej relacji do srebra. Kiedy jedno tanieje, drugie idzie w górę. Jak ktoś kontroluje zarówno górników i mincerzy, to mu się to auto balansuje, ale od niego zależy ile grosza włoży do kieszeni drugi udziałowiec w srebrze. Nic tak pięknie nie tłumaczy, czym jest biurokracja od Kutnej Hory. Żeby cokolwiek postawić w mieście, trzeba kupić działkę, następnie nabyć prawa do budynku. Dopiero potem można budować. A i to pod warunkiem, że w międzyczasie niecwzrosła cena budulca i teraz jest się kilka groszy za krótkim. Za pozwolenie na wzięcie żetonu budynku ze stosunku na dalszej pozycji w ruchomej wystawcę płaci się cenę rynkową dokumentów. To samo tyczy się zezwolenia na dotrudnienie górników. Trzeba doliczać koszt biurokracji. Fluktuacja wartości papierków urzędniczych to już czysty cyrk. Na ich cenę wpływa poziom produkcji ze wzniesionych budynków i rosnące zapotrzebowanie. To jest zgodne z mechaniką gry i jednocześnie zbyt logiczne, żeby było prawdziwe. Biurokracja tak nie działa. Podatki w Kutnej Horze wyglądają lepiej niż w rzeczywistości. Rosną wraz z liczbą budynków publicznych, podnosi je też obecność zakładów niektórych gildii oraz zbożny wysiłek budowania katedry. Nie ma co płakać nad opróżnioną sakiewką, bo to też wynik decyzji graczy. Bez ogródek gra uczy, że korumpowanie miejskich urzędników to droga do pewnego sukcesu. Tu się rajców kupuje. Po ustalonej cenie. Bo to jest lobbing. Kutná Hora to gra radzenia sobie z konsekwencjami poczynań growych współbiesiadników. Tak sobie zarobicie, jak sobie pościelicie. Dostajecie do zabawy kretowisko i tylko od was zależy, ile srebra z niego wyciśniecie. W jednej grze bardziej opłaci się ryć pod miastem niczym krety w amoku. W drugiej rozgrywce miasto stanie się areną zmagań deweloperów i punktowych spekulantów. Najważniejsze, że gdy gra się bez kart wydarzeń, to rozgrywkę determinuje praktycznie zerowa losowość ograniczona tylko do ułożenia kafelków w stosach. Wszystko w rękach spekulantów.
Szturmem wpadła mi do kolekcji i solidnie siadła wśród wspolgraczy. Pięknie wydane euro o rozwoju średniowiecznego ośrodka wydobycia srebra. Budujemy osadę zarówno wzwyż, jak i pod ziemią. Budynki własnych gildii, budynki publiczne oraz kopalnie. Opłacamy arystokratow, którzy będą pomnażać nam punkty, dbamy, a to niezależnie od głównego nurtu rozgrywki, rozbudowę katedry - wcale nie bezinteresownie, bo kafle katedry oferują nam bogate bonusy. W sumie podobnie dzieje się z budową miasta i budową kopalni - to kolejne prawie osobne mini gierki. Prawie bo laczy je klamra podazy i popytu: gra zaimplementowane ma dwa przyjemne mechanizmy zmian cen rynkowych i populacji, które wywołujemy podejmując aktywności w określonych obszarach. Wszystkie mechaniki sprawnie działają, logicznie osadzono je w realiach epoki i ekonomii tamtych czasów. Zasady dosc proste, po dwóch rozgrywkach instrukcja staje się zbędna, bo wszystko jest czytelne i logiczne uzasadnione. Bardzo mi pasuje. Ps. Pojawiają się zarzuty o brak balansu toru katedry.. nie potwierdzam. Są tam mocne akcje, owszem, ale ich zagranie kosztuje i wymaga przygotowania. Stąd też twierdzenie o niezbalansowaniu tegoż, wydaje się mocno przesadzone. A i jeszcze jedno: KH jest śliczna. Do pelni szczescia brakuje mi tylko metalowych monet. Ale ja te "mince" dopadnę.. ;) tak więc podsumowując- zdecydowałem polecam!
Kupiona nieco na ślepo ale było warto, bardzo mi się podoba mechanika rynku opartego na populacji i wydobyciu rudy wprowadza ona dynamikę do gry.
Jedna z najlepszych gier jakie kiedykolwiek ograłem.
Mam wrażenie, że w Polsce to dosyć niedoceniony tytuł, a szkoda bo to bardzo dobra gra - zarówno pod względem wykonania jak i mechaniki. Bardzo fajnie działa sposób w jaki stawiamy budynki, gdzie najpierw musimy zarezerwować sobie miejsce na działce. Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba to to jak zmieniają się i jaki wpływ mamy na ceny dóbr które produkujemy. To największe zalety jakich nie kojarzę z żadnej innej gry. Dla ludzi lubiących gry ekonomiczne typu euro pozycja obowiązkowa. Poziom trudność raczej średni nie jest to gra dla początkującego, co nie znaczy że taki gracz sobie w niej nie poradzi. Gra posiada też wady. Osobiście nie podoba mi się rozwiązanie punktowania za arystokratów. Gdzie to, że my wstawimy na planszę takiego jegomościa, nie oznacza, że zgarniamy za niego najwięcej PZ. Punkty z tego tytułu mogą zdobyć też inni gracze. Nie dla każdego będzie to jednak wadą. Podsumowując ,,Kutna Hora" to solidne euro, to jedna z moich ulubionych gier, polecam serdecznie.
Bardzo przyjemna gra naszych sąsiadów, a nowatorska metoda produkcji komponentów zrobiła na mnie pozytywne wrażenie.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności